Dziś docierają
do uszu Europejczyka docierają pełne zgrozy opowieści z Afryki. Historie
krwawych walk religijnych, polowań na czarownice czy rytualnych mordów
albinosów gładzonych w celu pozyskania narządów mających rzekomo dawać nadludzką
moc. Historie te jawiące się jako
nieprawdopodobne koszmary wywoływały zainteresowanie już przed stuleciem. Wśród
nich jednym z najbardziej tajemniczych sekretów są przekazy o podobnych do
naszych rodzimych, europejskich
wilkołaków bestiach.
W roku 1937
wiedeńska gazeta Neue Freie Presse
opublikowała artykuł zbierający historię opisów ataków Lampartłaków (Menschliche Leoparden). Była to dziwna
sekta kanibali zmieniających się w zwierzęce bestie terroryzująca prawie całą Afrykę Zachodnią - od
Namibii przez angielskie kolonie Lagos i Złote Wybrzeże, Kongo Belgijskie po
„Czarną Republikę” Liberii (Negrerepublik Liberia ). Lampartołaki w swej zwierzęcej formie miały mieć w zwyczaju podpełzać do ofiary dusić ją j zjadać na miejscu.
Według korespondenta (anonima podpisującego
się pseudonimem Africanus) angielskim i belgijskim władzom mimo wysiłków nie
udało się wyplenić brutalnej sekty. Africanus opisuje przebieg jednej
ekspedycji karnej w regionie Stanleyville (dziś Kisangani w Demokratycznej Republice Konga).
Dowódcom wyprawy mającej przywrócić bezpieczeństwo w regionie – cywilowi A.
Laurentowi i pułkownikowi Batsoordowi towarzyszyli sędzia Wauters, katolicki
ksiądz i 57 miejscowych żołnierzy. Mimo poważnych trudności (lampatołaki
okazały się wymagającym przeciwnikiem) ekspedycji udało się jednego z
niebezpiecznych zbrodniarzy pojmać żywcem i tym samym zakończyć wyprawę
sukcesem. Relacja kończy się
rozważaniami o tym, że wśród dzikich murzynów na białych czekają rozliczne
niebezpieczeństwa.
Tajemnicza
sekta wojowników-lampartów gdy Africanus publikował swój tekst była już
przedmiotem zainteresowania badaczy, od tamtej pory ukazał się szereg opracowań
poświeconych wierzeniom ludów Afryki. Ustalono że było to posiadające
hierarchiczną strukturę bractwo wojowników przebierające się w skóry wielkich
kotów, uzbrojone w szponiaste noże i dokonujące rytualnych mordów i kanibalizmu
w celu zwiększenia swej witalności.
Bractwo
Lamparta rychło zostało idealnym antagonistą, nic więc dziwnego że organizacja
ta została zaadoptowana przez popkulturę - pojawiła się w książkach o Tarzanie
(Tarzan and the Leopard Men)
oraz filmie o jego przygodach (Tarzan and the Leopard Woman)
oraz w przygodach Tintina (Tintin w Kongo s.
30-31).
![]() |
| Tintin w Kongo s. 30-31. |
Bibliografia:
1)
Menschliche Leoparden [w:] Neue Freie Presse, 20 Juni 1937, s. 25;
2) D. C. Simmons, Analysis of Cultural Reflection in Efik Folktales [w:] The Journal of American Folklore, Vol.
74, No. 292/1961, s. 126-141;
3) D. Burrows, The Human Leopard Society of Sierra Leone [w:] Journal of the Royal African Society, Vol. 13, No. 50/1914,
s.143-151;
4)
L. Słupecki, Wojownicy
i Wilkołaki, Warszawa 2011, s. 159-174.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz